wtorek, 5 listopada 2019

500 + Euro


    Temat już dawno zapomniany, a jednak przypomnijmy sobie dlaczego chcieliśmy wejść do strefy Euro i co to da Kowalskiemu i polskim prywatnym przedsiębiorcom.
    Zacznijmy od tych drugich. Przede wszystkim przedsiębiorcy eksportowi nie będą ponosili ryzyka walutowego. Co to jest ryzyko walutowe w czasach kredytów frankowych chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć.
To by było na tyle jeśli chodzi o przedsiębiorców - tak niewiele, a tak wiele.

Co to zmieni dla nas?
     No i tu się okazuje, że tym lepiej nam, im lepiej polskim prywatnym przedsiębiorcom; bo to oni wpłacili ostatnio 163mld zł na konto naszego budżetu, czyli ponad 45% całości budżetu - czy już wiemy skąd się bierze 500+?
    Druga kwestia jest taka, że zdecydowanie łatwiej nam będzie policzyć różnice cen w Polsce i za granicą. Z całą pewnością odetchną również Ci, którzy odwiedzają rodzinę w Europie.

poniedziałek, 28 października 2019

cicha Rewolucja w Sejmie IX kadencji

roślina wyrastająca z asfaltu
    Co takiego się stało, że odważyłem się to nazwać mianem rewolucji. Okazuje się, że to nie zmiana w samej polityce, a raczej zmiana w naszym sposobie jej postrzegania.

    Okazuje się bowiem, że Posłowie niezrzeszeni zdobyli łącznie ponad 20% głosów, byli na listach wszystkich (bez wyjątku) partii politycznych. Nie byłoby tak dobrego wyniku dwóch największych partii, gdyby nie kandydaci niezrzeszeni, a to nie wszystko: okazuje się bowiem, że żadna inna partia nie weszłaby do Sejmu bez "niezrzeszonych".

    Ponadto należy zauważyć, że partyjne jedynki nie zawsze zdobywały największą liczbę głosów.

    To wszystko wskazuje, że powoli przestajemy patrzeć na mandat partyjny jako gwarant dobrze oddanego głosu. Coraz częściej decyduje sylwetka i rzeczywiste osiągnięcia kandydata, a coraz mniej jego pozycja partyjna.

Obym się nie mylił... a jakie jest wasze zdanie?

środa, 23 października 2019

po co nam Inflacja?

portfel ściśnięty imadłem
    Inflacja, przynajmniej w teorii, jest wskaźnikiem ekonomicznym, który pokazuje jak bardzo podrożało życie przeciętnego Polaka. 
Spróbujmy się jednak przyjrzeć dokładniej sposobowi jej obliczania... a może jednak powiem wam o nim pokrótce.

    Każdego roku 38 tysięcy ankieterów codziennie skrupulatnie wypełnia ankietę notując produkty jakie kupił i ile kosztowały. Wśród ankieterów są zarówno ludzie bogaci, jak i biedni. Zakupy są skrupulatnie notowane przez GUS, a w przypadku kiedy nie można bezpośrednio porównać dwóch tych samych produktów stosowane są wagi - w teorii wygląda pięknie prawda?

   Okazuje się, że stosowane wagi nie są do końca dokładne. Wśród ankieterów brakuje ludzi lepiej zarabiających, bo wynagrodzenie jest niewielkie. Żywność, choć stanowi podstawowy czynnik "ceny życia", jest marginalizowana przez to, że ekonomiści sami zdają sobie sprawę, że cena żywności jest obarczona sporym błędem... a to tylko to do czego udało mi się wczoraj dotrzeć.

    Jako wisienkę na torcie dodam, że tak naprawdę prezentowane są nam dane z zeszłego roku - skomplikowanie obliczeń powoduje, że potrzeba sporo czasu na ich obróbkę.

    Okazuje się jednak, że jest to ważny czynnik; ale nie dla typowego Kowalskiego; a dla prowadzenia polityki społecznej jako takiej.

sobota, 19 października 2019

Żyjemy Krócej

ręce starszej osoby
    Od 3 lat średnia wieku, którego dożywają Polacy spada. Jest oczywiście wiele czynników, które na to wpływają... jest to m.in. styl życia, jakość powietrza, czy położenie geograficzne kraju, w którym mieszkamy.

   Trudno jest natomiast doszukiwać się jakiejś szczególnej zmiany w powyższych przypadkach, które tak znacząco mogły by wpłynąć na długość naszego życia. Smog nie istnieje przecież od wczoraj, styl życia wszystkich Polaków też się nie zmienił w przeciągu ostatniego czasu.

    Najbardziej martwi mnie inny czynnik, mianowicie jakość usług medycznych. W ostatnich latach notujemy spadek liczby zabiegów wykonywanych przez NFZ w ciągu roku. Wykonujemy coraz mniej operacji, chociaż nakłady na służbę zdrowia wzrosły. Jak to się dzieje? Wzrosły płace minimalne i koszty utrzymania placówek medycznych (np.: media), przez co mimo zwiększenia nakładów na służbę zdrowia nastąpił spadek funduszy przeznaczanych na zabiegi i operacje. 

Jak zawsze nie przesądzam, a jedynie zwracam uwagę na zjawisko

Niepopularna Płaca Minimalna

pieniądze
    Nie jest zbyt popularny postulat podnoszenia płacy minimalnej. Postanowiłem jednak zasiać ziarno niepewności. Postaram się pokazać kilka tych najmniej popularnych, czyli pozytywnych stron podnoszenia płacy minimalnej. Te negatywne są już dość szeroko opisywane przez media.

Czy to wystarczy? Ostateczna opinia jak zawsze należy do was.

    Przede wszystkim należy zauważyć, że pensja minimalna wpływa pośrednio na zwiększenie średnich zarobków w kraju. Np.: Jeżeli Pani sprzątająca dostała więcej, to woźny też będzie chciał więcej i tak drabinka się zaczyna...
Jest to jedyny z możliwych czynników wpływających na średnią wysokość wynagrodzeń Polaków, którym państwo może "sterować ręcznie".

    Wzrost płacy minimalnej oznacza również zwiększenie wpływów do budżetu państwa (przy dobrym zarządzaniu, przynajmniej teoretycznie oznacza to większe nakłady np. na służbę zdrowia) - czyli poprawę jakości życia każdego z nas.
Nie bez znaczenia jest też poprawa stanu "funduszu emerytalnego", dzięki czemu emerytury będą mogły być wyższe, aniżeli przed podniesieniem wypłaty minimalnej.

    Gońmy Europę - aby w przyszłości dogonić poziom europejski musimy szybciej, niż pozostałe kraje UE podnosić wypłatę minimalną; a kraje UE robią to cały czas, nawet Chiny to robią.


duża Frekwencja - czy się cieszyć?

osoba oddająca głos
    W ostatnią niedzielę odbyły się wybory do Sejmu i Senatu. Wszyscy politycy od lewa do prawa gratulowali sobie frekwencji wyborczej.

    Frekwencja wyborcza jest w końcu wskaźnikiem zaangażowania społecznego Polaków w życie polityczne kraju. Z punktu widzenia polityków jest to więc niebywały sukces, na każdą partię będącą w Parlamencie zagłosowało więcej osób, niż 4 lata temu. Są więc powody do dumy.


    Nie przeczę, że może być to powód do dumy nie tylko dla polityków, a dla nas wszystkich. Może to bowiem oznaczać, że na naszych oczach rośnie społeczeństwo obywatelskie, które coraz bardziej interesuje się wpływem polityki na nasze życie codzienne; a być może za kilka kolejnych kadencji dogonimy czołówkę europejską jeśli chodzi o frekwencję.

    Sytuacja wygląda inaczej, jeżeli weźmiemy pod uwagę tło historyczne frekwencji wyborczej w Polsce. Okazuje się bowiem, że nie jest tak, że frekwencja rośnie na przestrzeni lat.
Podobnie wysoką frekwencję wyborczą mieliśmy w '89r. Pozwolę sobie na tezę, że w tamtym czasie głosowali nie tylko z nadzieją na lepsze jutro, ale również ze strachu przed konsekwencjami kontynuacji ówczesnej władzy.

A wy jak sądzicie, czy branie pod uwagę tła historycznego jest w ogóle potrzebne?

po co ten Blog?

Znak Zapytania
     Nad powstaniem tego bloga nie zastanawiałem się zbyt długo, gdyż szybko stało się oczywiste, że wypełnię pewną niszę.
 

    Na ile to tylko możliwe będę się starał mówić o polityce w sposób spokojny i zrównoważony. Moim celem jest jedynie tonowanie nastojów i prowadzenie bloga w taki sposób, aby przeczytać mógł go każdy, niezależnie od sympatii politycznych.
Nie widzę sensu w emocjonowaniu się polityką, skoro jedyne co możemy zrobić to oddać głos przy urnie tylko raz na 4/5 lat/a. Będę starał się was zarazić swoim podejściem. Jako osoba pozostająca poza polityką mogę zwrócić wam uwagę na rzeczy, które nie przebijają się przez mass media; jak i takie, które nie są poruszane przez posłów, ze względu na polityczne kalkulacje. Czasami coś zasugeruję, jednak będę unikał narzucania swojej opinii. To nie portal opiniotwórczy, ocena będzie należała do was.
 

Interesujmy się polityką, bo tam w sejmie uchwala się rzeczy dla nas ważne, ale nie emocjonujmy się nią, bo szkoda naszego zdrowia.
 

Z takim właśnie przesłaniem zapraszam was do lektury.